Płód ma być chroniony przez polską konstytucję

 

by Kinga Manders: Sejm za dwa miesiące podejmie decyzję, czy zmienić artykuł 38. Konstytucji. Artykuł ten gwarantuje prawną ochronę życia każdego człowieka. Liga Polskich Rodzin proponuje dodać "od momentu poczęcia". Za taką zmianą opowiadają się wszystkie trzy partie koalicyjne. Jeśli zmiana ta zostanie zaakceptowana, Polska będzie miała najbardziej restrykcyjne prawo dotyczące aborcji w Europie.

fetus

Atmosfera i argumenty sejmowej debaty wpisywały się w propagowanie katolickiego światopoglądu i idei "rewolucji moralnej" proklamowanej przez rząd. O tym, jak moralnie dwuznaczna i niebezpieczna jest to rewolucja, świadczy brak publicznej dyskusji oraz brak rządowych inicjatyw, aby rozwiązać problem podziemia aborcyjnego i niebezpiecznych aborcji. W Polsce rocznie wykonuje się około 150 legalnych zabiegów, podczas gdy nielegalnych zabiegów wykonuje się od 80 do 200 tysięcy. Zestawienie tych liczb to skala polskiej hipokryzji i ignorowania praw kobiet, co niechlubnie czyni Polskę europejską potęgą nielegalnych aborcji. Alarmujący głos pozarządowych organizacji jest od lat skutecznie lekceważony przez ustawodawców i rząd. Prawne zakazywanie dokonywania aborcji nie obniża liczby wykonywanych zabiegów, znosi je jedynie w niebezpieczne podziemie aborcyjne. Ofiarami stają się kobiety, które zmuszone są do ryzykowania własnego zdrowia. Konwencje Europejskie oraz konwencje praw człowieka nie przyznają płodowi praw. Prawo ochrony życia i zdrowia ma w nich kobieta.

Zmiana konstytucji to także dowód ambicji ekipy rządzącej, która swe ideologiczne przekonania stara się ugruntować na długie lata, korzystając z sytuacji, że w polskim sejmie nie ma teraz silnej lewicy. Kolejne rządy miałyby najprawdopodobniej problemy ze zmianą obowiązujących przepisów, ponieważ trudno jest uzyskać większość sejmową wymaganą do zmiany konstytucji. Żeby w przyszłości próbować zmienić prawo aborcyjne w Polsce, najpierw trzeba będzie z powrotem zmienić zapis konstytucyjny. Przy okazji kwestia konstytucyjnego zakazu aborcji to silny katolicko-populistyczny argument przed nadchodzącą kampanią samorządową.

Taka debata i publiczne propagowanie katolickich wartości pod przykrywką respektowania praw człowieka niesie dalekosiężną szkodę i stanowi fałszywy sygnał dla społeczeństwa. Polskie bardzo restrykcyjne prawo aborcyjne (aborcja możliwa tylko w trzech przypadkach: gwałtu lub kazirodztwa; nieodwracalnych wad płodowych; gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety) przedstawiany jest teraz jako liberalny i wypracowany kompromis. Zamiast liberalizacji przepisów, która położyłaby kres niebezpiecznym zabiegom i ignorowaniu praw kobiet, dyskutuje się pseudo-potrzebę zaostrzenia przepisów, w atmosferze, że obowiązujące prawo jest już i tak nadzwyczaj liberalne.